Tajniki psiej psychiki » Hierarchia - dominacja

 Błędne założenia dawnej teorii hierarchii 

Przez wiele lat słowa: hierarchia i dominacja nierozłącznie wiązały się z przeświadczeniem, że pies za wszelką cenę dąży do przejęcia władzy nad swoim opiekunem. Robi to małymi kroczkami, zagarniając dla siebie kolejne przywileje. W żadnej mierze nie wolno było do tego dopuścić. Należało uważnie obserwować jego zachowanie, skrupulatnie wychwytywać wszystkie próby zajęcia wyższego miejsca w domowej hierarchii i natychmiast pokazywać mu kto tu rządzi i kto w domowej sforze jest samcem alfa. Jedni robili to brutalnie wymuszając na psie bezwzględne posłuszeństwo, inni skrzętnie pilnowali, by pies nie robił rzeczy, które by mogły go awansować w domowej hierarchii i pozwolić mu “podstępem” zdominować swoich opiekunów. Dotyczyło to nie tylko psów o zdecydowanym, władczym charakterze, ale również szczeniąt.

Dawna teoria dominacji zakładała, że praktycznie każdy pies ma władczy charakter co powoduje, że zawsze będzie dążył do podporządkowania sobie całej rodziny. Uważano że psy, które nie zostały we właściwym czasie zhierarchizowane, mogą być niebezpieczne nawet dla swoich opiekunów. Postrzegano psa jako stworzenie, które z natury nie jest skore do uległości, dlatego człowiek powinien dążyć do tego, by go sobie całkowicie podporządkować. Miał być pozbawiony wszelkiej samodzielności i trochę jak wytresowana marionetka, poddawać się całkowicie naszej woli. Człowiek miał na wzór samca alfa pełnić rolę niekwestionowanego przywódcy, dlatego pilnowanie jego statusu w sforze było zadaniem nadrzędnym. Od pierwszych chwil w nowym domu trzeba było psa zdominować w obawie, że jeśli stracimy czujność, on nas zdominuje. Pojęcie autorytetu przewodnika mylono z pojęciem samca alfa pełniącego rolę przewodnika stada. Każde niewłaściwe ale bardzo naturalne zachowanie psa, takie jak bunt lub nieposłuszeństwo, kładziono na karb jego skłonności do dominacji i braku ustalenia właściwej hierarchii przez opiekuna. Dopiero w ostatnim dziesięcioleciu przyznano, że przy tworzeniu teorii dominacji popełniono szereg poważnych błędów i wreszcie zweryfikowano jej podstawowe założenia.


Skąd się wzięła teoria dominacji ?

W pierwszej połowie XX wieku przyjęto założenie, że pies pochodzi w prostej linii od wilka, w związku z czym można przenieść wszystkie wzorce zachowań z jednego gatunku na drugi. Dla twórców klasycznej teorii dominacji pies jest po prostu udomowionym wilkiem, który zachował wszystkie pierwotne instynkty swojego przodka.


Powstała w latach 40-tych XX wieku teoria dominacji ma kilka zasadniczych błędów:

  • przyjęto, że pies pochodzi bezpośrednio od wilka, podczas gdy w rzeczywistości ma on z nim jedynie wspólnych przodków 
To trochę tak, jak porównywanie zachowań współczesnego człowieka z zachowaniem małpy, naszego bardzo dalekiego przodka. Co się tyczy psów, minęły wieki, od kiedy zostały udomowione, a zachowanie ich obecnie żyjących potomków nie ma nic wspólnego ze zwyczajami odległych przodków - dziko żyjących wilków. Od dawna są to dwa zupełnie różne gatunki zwierząt.

  • duża część wniosków została sformułowana na podstawie obserwacji zachowań pierwotnych wilków podczas polowania 
Wilk do dziś nie jest w stanie przeżyć bez łowów, podczas gdy większość współczesnych psów myśliwskich żyje w mieście, doskonale zaaklimatyzowały się w naszych domach i polują już tylko na domowe gryzonie. Wprawdzie może to być dla nich ekscytujące, ale na pewno nie tak jak prawdziwe polowanie. Natomiast te, które rzeczywiście polują, nie robią tego po to by przeżyć, ale towarzyszyć swojemu panu i współpracować z nim podczas polowania.

  • źle zinterpretowano niektóre zachowania psów, mylnie odczytując mowę ich ciała 
Często to co przyjmowano za dominację, służyło uniknięciu konfliktów, np. ewidentnie poddańczy gest przewracania się psa na grzbiet i odsłaniania brzucha uznano jako stłamszenie i dociśnięcie do ziemi osobnika, który śmiał zakwestionować przywództwo samca alfa. W rzeczywistości tego rodzaju zachowanie jest zawsze dobrowolne, ma charakter pojednawczy i służy do okazywania podporządkowania i unikania konfliktów.  

  • przyjęto, że grupa ludzi i psów może tworzyć sforę, podczas gdy sfora międzygatunkowa nie istnieje 
Zgodnie z powyższym nie można mówić o sforze w przypadku zwierząt należących do różnych gatunków, mających odmienny sposób komunikacji, zwyczaje i zachowania. Nawet jeśli w jakimś miejscu różne gatunki, np. małpy i zebry, żyją ze sobą w symbiozie, trudno doszukać się w ich relacjach jakiejkolwiek hierarchii lub dominacji. Jeśli dochodzi czasem do rozwiązań siłowych, to z pewnością nie jest to chęć dominacji, ale szukanie pożywienia i walka o przeżycie. Sfora może istnieć tylko i wyłącznie między osobnikami tego samego gatunku, choć nawet stado domowych psów nie tworzy sfory, ponieważ człowiek zaspokaja ich potrzeby życiowe. Klasyczne pojęcie sfory dotyczy zwierząt dzikich, wolno żyjących, które same organizują wszystko co jest im potrzebne do przetrwania (jedzenie, terytorium) bez jakiejkolwiek interwencji człowieka. Czasem określa się grupę psów zaprzęgowych jako sforę, ale w tym przypadku chodzi o współpracę między psami a nie ustalenie hierarchii.


Bardzo duży, jeśli nie zasadniczy wkład w powstanie teorii dominacji miał amerykański zoolog i ekspert w dziedzinie biologii wilków, Lucyan David Mech. Już na etapie założeń badawczych popełnił kilka podstawowych błędów, które doprowadziły go do całkowicie mylnych wniosków. Największym z nich było przyjęcie założenia, że grupa obcych sobie, niespokrewnionych wilków, żyjących na zamkniętym terenie, będzie się zachowywała identycznie, jak żyjąca w swoim naturalnym środowisku, połączona więzami krwi rodzina.

Swoje obserwacje prowadził na grupie przypadkowo dobranych, pochodzących z różnych sfor zwierząt. W naturze sforę tworzy rodzina wilków, która jest doskonale zorganizowana i każdy ma w niej swoje ustalone miejsce. Wilczyce rodzą szczenięta, samce zdobywają pożywienie i dbają o bezpieczeństwo stada. Działają zgodnie dla jego dobra i nigdy ze sobą nie walczą. Spotkanie dorosłych, nieznających się, wrogo nastawionych do siebie wilków w sposób oczywisty rodziło konflikty, skłaniało je do rywalizacji, siłowego ustalenia hierarchii i wyłonienia przywódcy. W jej wyniku jeden z nich stawał się samcem alfa, który siłą wymuszał posłuszeństwo pozostałych członków stada. Konflikty nie miały końca, bo inne samce wszczynały bójki próbując zająć jego miejsce. To właśnie te badania i uznanie za typowe zachowań tych wilków, stały się podstawą do stworzenia teorii dominacji. To był pierwszy zasadniczy błąd, ponieważ w naturze stado wilków nigdy się tak nie zachowuje. Ponadto bezpodstawnie założono, że skoro pies pochodzi od wilka, to w stadzie w którym są psy (nawet jeśli tworzą je wspólnie z ludźmi) będą obowiązywały takie same zachowania.

Na dodatek poddane obserwacji wilki przebywały w niewoli, na terenie parku narodowego, za ogrodzeniem, w sztucznie stworzonych warunkach, dalekich od ich naturalnego środowiska. Trudno się dziwić, że ich zachowanie w istotny sposób odbiegało od zachowania wilków żyjących w naturze, gdzie dorastają chronione przez sforę i uczą się życia otoczone członkami swojej rodziny. W sforze nie ma rywalizacji ani przemocy. Jeśli dorastający samiec nie potrafi żyć ze swoją rodziną, co czasem się zdarza, będzie zmuszony ją opuścić i wieść samotne życie, natomiast pozostałe, wiedzione instynktem przetrwania, stworzą dobrze zorganizowane stada, mające większe szanse na zdobycie pokarmu i zapewnienie sobie bezpieczeństwa.

Błędem było także przyjęcie zupełnie nieuzasadnionego założenia, że skoro pies pochodzi od wilka, to w stadzie psów będą obowiązywały takie same, jak zaobserwowane w sztucznie stworzonych warunkach, wilcze zachowania. Idąc dalej tym tokiem rozumowania uznano, że psy towarzyszące ludziom, a więc tworzące mieszane stado, będą zachowywały się w ten sam sposób, czyli będą próbowały zdominować i podporządkować sobie swoich opiekunów. Te wątpliwej wartości obserwacje stały się podstawą do stworzenia teorii dominacji, która na wiele lat ukierunkowała ocenę psich zachowań. Dodajmy jeszcze, że została ona zbudowana na błędnej podstawie jakoby mogła istnieć sfora mieszana (pies, człowiek), podczas gdy mogą ją tworzyć wyłącznie przedstawiciele jednego gatunku.

Po przeprowadzeniu następnych badań, ale tym razem już na sforze wilków pochodzących z jednej rodziny i żyjących w naturalnych warunkach Lucyan David Mech odwołał swoje pierwotne teorie. Przyznał, że sztucznie wykreowane środowisko mogło znacząco wpłynąć na wiarygodność wyników. Tym razem obserwowana przez niego wataha wilków składała się z rodziców i ich potomstwa, gdzie nikt nie musi walczyć o przywództwo. Wprawdzie matka i ojciec stada są jej szefami, ale ich zadanie nie polega na egzekwowaniu swoich przywilejów, tylko zapewnieniu całej sforze jedzenia i bezpieczeństwa. Okazało się, że uprzywilejowane miejsce zajmuje w nim nie samiec alfa, jak twierdził Mech, ale matka wychowująca szczenięta i to ona wraz ze swoim potomstwem i najmłodszymi wilkami ma prawo do najlepszych kawałków po upolowaniu zwierzyny. Upadła także dawna teoria hierarchii, która wprawdzie wśród wilków istnieje, ale w świetle nowych badań jest to rodzaj organizacji, która zadaniem jest nie walka o przywództwo, ale dbałość o przetrwanie całego stada i zgodne współżycie jej członków.

A jak się to ma do nas i naszych psów ?


 
Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka i ma żadnego uzasadnienia, by jego opiekun miał pełnić wobec niego funkcję samca alfa. Jest jednym z członków rodziny, w której każdy pełni określoną funkcję. Ludzie zapewniają wszystkim warunki do życia, psy zajmują się stróżowaniem, obroną swojej rodziny, troszczą się nawet o jej zdrowie, zmuszając do wyjścia na spacer. Mamy czasem do czynienia z nieposłuszeństwem lub próbą zagarnięcia przez psa dodatkowych przywilejów, ale to znaczy, że jest sprytny, a nie że próbuje zdominować. Na szczęście możemy odetchnąć - nie musimy się już przejmować, że nasz autorytet legnie w gruzach, jeśli w wąskim przejściu puścimy psa przodem zamiast się o niego potykać, lub nakarmimy go wcześniej niż sami siądziemy do stołu, bo kiedy jest najedzony nie cieknie mu ślina. Przyszedł wreszcie czas, że można całkiem legalnie kierować się zdrowym rozsądkiem. 



Skomentuj artykuł - napisz, jeśli chcesz poszerzyć zawarte w nim informacje lub podzielić się swoim doświadczeniem. Masz ciekawy tekst lub zdjęcia swojego autorstwa skontaktuj się z nami. Wszystkich chętnych do współpracy serdecznie zapraszamy!

E-mail: *
Treść: *

Prawa autorskie

Wszystkie ma- teriały publiko- wane w tym serwisie są chronione pra- wami autor- skimi. Kopiowanie całości lub części jest zabronione.
Projekt i wykonanie: Blueprint
Wszelkie prawa zastrzeżone dla piesporadnik.pl 2018
PiesPoradnik.pl ul. Grunwaldzka 487 B 80-309 Gdańsk

Zakaz kopiowania - wszystkie teksty, zdjęcia i materiały graficzne publikowane w tym portalu są chronione prawem autorskim i nie mogą być kopiowane.