Charakter i tajniki psiej psychiki » Hierarchia - dominacja

Hierarchia i dominacja między psami    


Kwestia dominacji psa w stosunku do właściciela nie budzi już wątpliwości. Stwierdzono, że ponieważ nie ma sfory międzygatunkowej, nie ma również dominacji w relacji pies - człowiek, jest za to przyjacielskie wychowanie i ustalenie reguł, których pies powinien przestrzegać. Mimo, że w świetle niektórych teorii brzmi to podejrzanie, konieczne jest również ustalenie hierarchii, na czele której zawsze powinien stać człowiek. Sytuacja komplikuje się, jeśli w domu jest już nie jeden pies, ale kilka lub jak to bywa w hodowlach - kilkanaście. Powstaje wówczas pytanie, zwłaszcza jeśli problem dotyczy psów o silnym, władczym charakterze, czy muszą między sobą ustalić hierarchię ?

 
Dla uproszczenia przyjmuje się, że grupa psów stanowi sforę, choć ze względu na jej uzależnienie od człowieka, nie jest to sfora w dawnym tego słowa znaczeniu. Rządzi się zupełnie innymi prawami niż sfora wilków, z którą się ją próbuje często, choć błędnie, utożsamiać. Tym niemniej, podobnie jak w każdej sforze, mamy w niej do czynienia ze zjawiskiem dominacji i jakoś trzeba sobie z tym problemem poradzić. Jedni uważają, że należy psom pozwolić na ustalenie hierarchii i akceptować każde ich zachowanie, przynajmniej tak długo, dopóki nie zagraża to ich zdrowiu i życiu. Drudzy, że człowiek koniecznie powinien ingerować w panujące między nimi relacje i nie dopuścić do wyróżnienia któregokolwiek z psów.

W rzeczywistości psy żyjące pod przewodnictwem człowieka, choć teoretycznie mogą, nie zawsze mają potrzebę ustalenia między sobą hierarchii. Ci, którzy twierdzą, że w sforze psów poszczególne osobniki zawsze będą do tego dążyć, odnoszą się do reguł panujących w dziko żyjących sforach wilków, które bez wyłonienia przywódcy i ustalenia hierarchii nie byłyby w stanie przetrwać. W sytuacji, kiedy właściciel zapewnia swoim psom warunki w których wszystkie ich potrzeby są w pełni zaspokojone, nie mają powodu, by spośród członków stada wyłaniać przywódcę, który będzie nimi kierował i czuwał nad ich bezpieczeństwem. Jeśli właściciel ma niekwestionowany autorytet i wpoił psom reguły, które minimalizują ryzyko wzajemnych konfliktów, nie ma powodu, by stanął wobec tego rodzaju problemu. Pies, który dostaje posiłki regularnie, zawsze o tej samej porze, a ponadto jest nauczony, że je tylko ze swojej miski i nie ma prawa podchodzić do pozostałych, nie będzie walczył ze swoimi towarzyszami o jedzenie, bo mu go nigdy nie brakowało. Mimo ciągle utrzymującego się przekonania, że w grupie psów zawsze musi pojawić się dążenie do ustalenia hierarchii na zasadzie dominujący / dominowany, w praktyce zdarza się to głównie wtedy, kiedy właściciel popełnił poważne błędy wychowawcze i nie panuje nad swoimi psami.

Nadrzędna rola właściciela

Jeśli w domu są dwa lub więcej psów, odpowiedzialność właściciela za ich wzajemne relacje niepomiernie wzrasta. Nie sposób przecenić roli człowieka jako przewodnika stada składającego się z większej ilości psów, bo każdy nieopatrznie popełniony błąd powoduje negatywne, często zwielokrotnione skutki. Podstawą jest staranne wychowanie, znajomość psiej psychiki oraz umiejętność jej wykorzystania. Nie jest to łatwe, trzeba je cały czas obserwować, w porę dostrzec zarzewie konfliktu i umiejętnie je rozładować. Są ludzie którzy mają w domu kilka samców należących do ras uchodzących za wyjątkowo trudne do prowadzenia nawet pojedynczo, a które żyją w pełnej symbiozie i tacy, którzy mają dwa niewielkie, bez przerwy skaczące sobie do gardła pieski, które trzeba kilka razy dziennie rozdzielać. Wszystko zależy od właściciela, prawidłowo socjalizowany i wychowany pies powinien być nauczony nie tylko posłuszeństwa, ale także panowania nad swoimi emocjami i co najmniej spokojnego jeśli już nie przyjacielskiego traktowania innych zwierząt.


Dopóki przywództwo właściciela nie podlega dyskusji i udaje mu się nad nimi panować, raczej nie będzie dochodzić do przepychanek. Problem zaczyna się wtedy, kiedy jeden z psów decyduje się zająć jego miejsce. Uważny opiekun doskonale zna swoje psy i wie, czego się można po nich spodziewać, który z nich ma dominujący charakter i ochotę na przywództwo, który z psów bardzo by chciał ale nie ma odwagi, a którego zupełnie to nie interesuje. Ta wiedza jest niezbędna by wiedzieć jak w porę zareagować, żeby nie dopuścić do konfliktów. Przy prawidłowym wychowaniu każdy z psów będzie respektował wyznaczone granice. Mogą się zdarzać drobne nieporozumienia, ale nie głębokie konflikty. Jeżeli pojawia się takie ryzyko, nie powinno się zostawiać psów samych pod nieobecność opiekuna. Nie wolno dopuścić do tego, żeby jeden z psów tyranizował drugiego, lepiej w porę wygaszać takie konflikty, bo z czasem animozje będą się nasilać i coraz trudniej będzie nad nimi zapanować.

Co się tyczy psa o wyjątkowo dominującym charakterze, aspirującego do roli przywódcy - sprawa jest wyjątkowo delikatna. W żadnym przypadku nie wolno podejmować próby podważenia jego pozycji, bo to zdestabilizuje relacje w całej grupie. Lepiej uznać, że ze wszystkich psów to on ma największe predyspozycje do takiej roli i dopóki nie przekroczy określonej granicy spokojnie to akceptować. Jednocześnie trzeba obserwować jego zachowanie, żeby, gdyby mu przyszła ochota podporządkować sobie również opiekuna, pokazać mu, że na to zgody nie ma. Musi wiedzieć, że nad nim jest jeszcze super-szef, którym jest jego właściciel, którego bezwzględnie musi słuchać i szanować.

Co to jest płynna hierarchia ?

Obserwując psy należące do tego samego właściciela można zauważyć, że zawsze ustalają między sobą swoistą hierarchię, która jednak wyraźnie różni się od hierarchii, jaka istnieje w wilczej sforze. W przypadku psów nie ma walki o przeżycie, w większości przypadków nie ma też „samca Alfa”, który by we wszystkich sprawach miał bezdyskusyjne prawo decyzji.
Hierarchia, jaka wytwarza się między psami mieszkającymi w tym samym domu ma charakter sytuacyjny i nie jest ustalona raz na zawsze. Oznacza to, że celem nie jest zdominowanie i podporządkowanie sobie wszystkich psów, tylko podobnie jak u ludzi, zdobycie dostępu do określonych dóbr. Dla jednego psa będzie to miejsce na kanapie tuż obok właściciela, dla drugiego to a nie inne legowisko, pierwszeństwo przy rozdawaniu smakołyków lub wyłączne prawo do ulubionej zabawki.

W przypadku dwóch psów, decyduje zazwyczaj ten który ma silniejszy, bardziej dominujący charakter i większy temperament, drugi przeważnie podąża za nim i bez problemów mu ustępuje. Przy większej ilości psów sytuacja jest bardziej skomplikowana. Mimo to zdarza się, że podział wpływów dokonuje się w sposób niemal niezauważalny, choć innym razem dochodzi do mniej lub bardziej poważnych konfliktów. Dzieje się tak przeważnie wtedy, gdy jakieś określone dobro jest przedmiotem pożądania kilku psów, z którego żaden z nich nie chce zrezygnować. Na szczęście zazwyczaj nie oznacza to próby zawłaszczenia wszystkich dóbr, tylko do tych, które dla danego psa maja szczególne znaczenie. Niektóre zafiksowane są na jedzenie i chcą być zawsze pierwsze przy rozdawaniu smakołyków, dla innych najważniejsze jest miejsce do wypoczynku. Jedne lubią dzielić legowisko z innymi psami, inne chcą je mieć tylko dla siebie. Rola właściciela polega na dyskretnym nadzorowaniu tych przepychanek, najlepiej by było, żeby psy same dokonały podziału zgodnie z zasadą, że każdy z psów ma prawo do korzystania z określonych dóbr, ale jednocześnie uznaje prawa przynależne innym członkom sfory.


 
Każdy nowo przybywający pies zastaje ustalone zwyczaje, warto więc przewidzieć dla niego dodatkowe wyposażenie, żeby nie musiał o nie konkurować z tymi, które od dawna mają ustalone miejsce. Najważniejsze, to nie dopuścić do sprzeczek, nie ingerować przedwcześnie, ale uważnie obserwować, bo nie ma nic gorszego jak próba odrzucenia nowego członka rodziny. Pamiętajmy, żeby go nie wyróżniać, bo to wzbudzi zazdrość i zostanie źle odebrane przez pozostałe psy, to on musi wkraść się w ich łaski, dostosować się do panujących w domu zwyczajów i zabiegać o przyjęcie go do stada. Jeśli to jest szczeniak, ma ułatwione zadanie.

Najczęściej psy załatwiają to między sobą i trzeba im na to pozwolić, bo one najlepiej potrafią się między sobą dogadać. Zazwyczaj po wymianie kilku warknięć jeden z nich ustępuje, dopiero kiedy sytuacja staje się groźna, potrzebna jest odpowiednia interwencja właściciela, np. schowanie spornej zabawki, lub użycie autorytetu, żeby zażegnać konflikt. Ale to w żadnym przypadku nie jest dominacja tylko zwyczajny spór spowodowany dążeniem do wygody i zaspokojenia własnych potrzeb. Analogicznie jak dzieci, które wszczynają kłótnię, bo jedno drugiemu zabiera słodycze, lub dorośli, między którymi dochodzi do sprzeczki, bo mama chce oglądać ulubiony serial a tata mecz piłki nożnej.

Postępowanie właściciela w przypadku dominacji

Przewodnictwo człowieka ma m.in zminimalizować ryzyko konfliktów między psami. Niestety bardzo często, oczywiście w najlepszej wierze podejmujemy działania, które z naszego, ludzkiego punktu widzenia są dla nich najlepsze, ale nie są zgodne z naturą naszych podopiecznych. Może to spowodować zupełnie odwrotny skutek niż ten, o jaki nam chodziło. Należy przyjąć żelazną zasadę, że pozwalamy im ustalić hierarchię i nie ingerujemy, dopóki robią to w pokojowy sposób. Musimy pogodzić się z tym, że psy same będą podejmowały decyzję, a potem od czasu do czasu ją weryfikowały: kto ma prawo do zabawki, kto jest pierwszy w kolejce do pieszczot, legowiska lub innych przedmiotów i wygód. Nie wolno im w tym przeszkadzać, bo mimo, że to my im te dobra zapewniamy, to one najlepiej wiedzą, który z nich jest dla nich ważniejszy, a który mniej ważny.

Właściciel powinien ten wybór zaakceptować i nie zaburzać ustalonej przez nie hierarchii, która oznacza, że każdy z psów ma w niej swoje miejsce, które zaakceptował. Najczęściej popełnianym błędem jest próba wyrównywania szans i dowartościowania psa najmniej przebojowego, który w hierarchii zajmuje ostatnie miejsce. Jest to działanie, które może doprowadzić do poważnych problemów, bo wyróżnienie dodaje mu skrzydeł i skłania do zawalczenia o wyższą pozycję, a uznany przez stado przywódca oczywiście stanowczo się temu sprzeciwi. Mamy gotowe zarzewie konfliktu wywołanego na własne życzenie. Trzeba się z tego jak najszybciej wycofać, bo agresja rodzi lub potęguje agresję i coraz trudniej ją będzie opanować, zwłaszcza w sytuacji, gdy pies dominujący poczuje się zagrożony i uzna za konieczne przypomnieć wyróżnianemu, gdzie jest jego miejsce. Tymczasem u psów jest podobnie jak u ludzi: jeden ma temperament przywódcy, drugi lepiej się czuje, jeśli może schować się za psem, któremu wprawdzie musi się podporządkować, ale za to czuje się przy nim bezpiecznie bo wie, że wobec obcego zawsze stanie w jego obronie.


 
Podsumowując: zaufajmy psiemu instynktowi i obdarzajmy je naszymi względami w takiej kolejności, żeby nie naruszać ustalonej przez nich hierarchii, nie tylko z szacunku dla naszych czworonożnych przyjaciół, które są mądrzejsze niż nam się wydaje, ale również dla własnego świętego spokoju. Patrząc z naszego punktu widzenia, uważamy, że słabszego trzeba chronić a silniejszy powinien to zrozumieć, ale pies to nie człowiek i skoro nie jesteśmy w stanie zmienić jego sposobu budowania relacji, musimy to zaakceptować. Nie wolno popełniać błędów, bo pies jest niezwykle uważnym obserwatorem, dominant będzie się czuł przez swojego pana zdradzony jeśli zauważy, że pies stojący niżej w hierarchii jest przez niego ustawicznie wyróżniany. My chcemy traktować nasze psy równo i sprawiedliwie, bo tak staramy się wychowywać dzieci, ale w przypadku psów to się nie sprawdza, bo w ich świecie nie ma równości i każda grupa musi ustalić hierarchię i wybrać swojego przywódcę. Nie stoi to w żadnej sprzeczności z zasadą, które wszystkie psy łącznie z ich przewodnikiem akceptują, że jak we włoskiej mafii capo di tutti capi (szefem wszystkich szefów) jest człowiek i to jego zdanie jest najważniejsze.

Psy lubią jasno ustalone zasady i relacje, ale muszą być one zgodne z psim a nie ludzkim postrzeganiem świata, wtedy czują się bezpieczne. Mimo, że czasem dochodzi do sprzeczek, nie interweniujemy dopóki żadnemu z nich nic nie zagraża, wkraczamy dopiero wtedy, gdy uznamy, że sytuacja może się wymknąć spod kontroli. Nie należy rozstrzygać sprzeczki i opowiadać się za którymś z psów karcąc innego, a zwłaszcza upokarzać psa dominującego, bo to doprowadzi do destabilizacji grupy. Dopiero kiedy się za bardzo rozochocą przerywamy ją stanowczym dość! i przywołujemy psy do siebie lub odsyłamy na miejsce. Chodzi o to, żeby je wyciszyć i odwrócić ich uwagę, natomiast kiedy wykonają polecenie nie chwalimy i nie nagradzamy, bo mogłyby to odczytać jako akceptację swojego zachowania, podczas gdy w tej sytuacji trzeba wyraźnie pokazać im swoją dezaprobatę.

Nie mylić dominacji z agresją

Pies zdominowany przejawia dobrowolnie zachowania poddańcze i z całą pokorą akceptuje swój status. Instynktownie dąży do unikania konfliktów, zdecydowanie woli się poddać silniejszemu psu, niż przeciwstawić. Bardzo często właściciel psa zachowującego się agresywnie w stosunku do innych psów, postrzega to jako próbę ich zdominowania. Tymczasem prawdziwy dominator nie ma potrzeby demonstrowania swojej siły. Przekonanie, że pies ma takie tendencje ponieważ warczy, pokazuje zęby, a jego właściciel nie jest w stanie nad nim zapanować, jest z gruntu fałszywe. W rzeczywistości okazywanie agresji niejako na wyrost, bez konkretnej, uzasadnionej zagrożeniem potrzeby świadczy o tym, że mamy do czynienia z psem tchórzliwym, źle socjalizowanym, który swoim zachowaniem usiłuje to zamaskować.

Jeśli jednemu z psów uda się przy pomocy groźby lub siły uzyskać uległość drugiego, mamy do czynienia z agresją a nie dominacją. Obserwujący tę potyczkę właściciel jest przekonany, że jego psy są w trakcie ustalania hierarchii, podczas gdy w rzeczywistości jest to początek konfliktu, który z czasem może się nasilać. Jeżeli nie zainterweniuje, pies który przy pomocy siły osiagnął to do czego dążył utwierdzi się w przekonaniu, że jest to najlepsza droga do osiągnięcia swojego celu i będzie powtarzał takie zachowania. Właściciel powinien więc bardzo uważnie obserwować rozwój sytuacji, aby w porę zainterweniować i nie dopuścić do bójki. Przewodnik będący autorytetem dla swoich psów, nie ma potrzeby używania siły fizycznej dla rozładowania konfliktów i napięć między nimi. Wystarczy, że do nich podejdzie, lub ostro wypowie zawsze tę samą, używaną w takich sytuacjach komendę, np. dość! spokój! lub do mnie! żeby nie dopuścić do eskalacji konfliktu.


 
Co ciekawe, dominacja nie jest związana z wielkością psa i wynikającą stąd przewagą fizyczną, ale z jego osobowością. Mam kilka czworonogów, które żyją w idealnej zgodzie, zgodnie z od lat ustalonymi zasadami. Tylko jednej najmniejszej yoreczki to nie dotyczy, tylko ona jedna może podejść do każdej miski i wszystkie jej na to pozwalają. Jeśli się jej coś nie podoba, wystarczy warkniecie, żeby reszta się jej podporządkowała. Jest to najlepszym potwierdzeniem tezy, że nie liczy się siła tylko zapewnienie sobie dostępu do określonych dóbr, choć w jej przypadku to ona lubi kłaść się w największym legowisku i nie zdarza się by którykolwiek z psów próbował zaprotestować.

Na pojawiającesię czasem pytanie czy między nieznającymi się psami, które przypadkowo spotkały się na spacerze, może dojść do próby ustalenia hierarchii należy odpowiedzieć przecząco. W przeciwieństwie do zachowań antagonistycznych, do których dochodzi między obcymi psami, zachowania dominacyjno-hierarchiczne spotyka się tylko między psami żyjącymi w tej samej grupie. Konflikty między obcymi psami mogą mieć różne przyczyny, ale nigdy nie mają nic wspólnego z dominacją lub potrzebą ustalenia hierarchii.

Kiedy dominacja przeradza się w agresję

Między tymi dwoma zachowaniami jest bardzo trudna do zauważenia granica. Opiekun psów musi znaleźć równowagę między czekaniem aż psy same rozwiążą konflikt lub włączeniem się do akcji. Bardzo pomocna w ocenie sytuacji jest znajomość psiej mowy ciała, pozwala ocenić który w tym momencie jest agresorem a który się broni, wywnioskować jak rozwinie się sytuacja i podjąć właściwą decyzję. Jeśli miedzy dwoma psami należącymi do tej samej sfory dochodzi do bójki, jej powodem nie jest dążenie do ustalenia hierarchii tylko potrzeba rozładowania agresji. Pies atakujący najprawdopodobniej uważa, że użycie zębów jest najprostszym sposobem uzyskania celu i jeśli mu się to uda, może go nadużywać. Jest to niebezpieczne nie tylko dla psów ale również dla ich właścicieli, a szczególnie dla dzieci. Trzeba więc takie skłonności natychmiast wyhamowywać, bo po każdej kolejnej bójce będzie to coraz to trudniejsze.



Skomentuj artykuł - napisz, jeśli chcesz poszerzyć zawarte w nim informacje lub podzielić się swoim doświadczeniem. Masz ciekawy tekst lub zdjęcia swojego autorstwa skontaktuj się z nami. Wszystkich chętnych do współpracy serdecznie zapraszamy!

E-mail: *
Treść: *

Prawa autorskie

Wszystkie ma- teriały publiko- wane w tym serwisie są chronione pra- wami autor- skimi. Kopiowanie całości lub części jest zabronione.
Projekt i wykonanie: Blueprint
Wszelkie prawa zastrzeżone dla piesporadnik.pl 2018
PiesPoradnik.pl ul. Grunwaldzka 487 B 80-309 Gdańsk

Zakaz kopiowania - wszystkie teksty, zdjęcia i materiały graficzne publikowane w tym portalu są chronione prawem autorskim i nie mogą być kopiowane.