Wakacje z psem

Planujemy wyjazd na wakacje


Co z wakacjami ? - jest to pytanie zasadnicze, które każdy powinien sobie zadać przed kupnem psa, bo jest to problem, który jest zawsze najtrudniejszy do rozwiązania.


Wszystkich, którzy mają ochotę zabrać psa na urlop zapewniam, że jest przemiłym kompanem i nie sprawi kłopotu, jeśli tylko wycieczka jest dobrze przemyślana, zaplanowana i przygotowana, a pies jest spokojny i dobrze wychowany. Jest rzeczą oczywistą, że zwiedzanie muzeum watykańskiego, gotyckich kościołów lub zamków nad Loarą z psem się nie uda, ale każdy wyjazd w plener z naszym czworonożnym przyjacielem może być prawdziwą przyjemnością.

Przedtem jednak trzeba trzeba spróbować odpowiedzieć na kilka pytań:

Pytanie 1: Jak pies zniesie podróż?

Zaprawiony w wakacyjnych bojach pies wszędzie będzie się czuł jak u siebie w domu. Zawsze jednak trzeba wziąć pod uwagę jego wiek i stan zdrowia. Pies w starszym wieku gorzej znosi upały i nawet leżenie pod gruszą, kiedy termometr wskazuje 30 stopni, może być zbyt meczące. Nie jest wskazane zabieranie na wakacje suki szczennej a także zwierzęcia w okresie rekonwalescencji, chyba, że wybieramy się do własnego domku letniskowego nad jeziorem. Dobrze się również trzeba zastanowić nad zabraniem na wakacje szczeniaka, bo jego żywiołowość i energia może przejść nasze najśmielsze oczekiwania.


Odrębnym problemem jest podróż. Samochód ma określoną pojemność a wyjazd na wczasy to często wiele godzin spędzonych w samochodzie i mnóstwo bagażu, bo przecież wszystko może się przydać. Trzeba zrobić próbę generalną i wypróbować, czy rzeczywiście wszystko się zmieści.

Jeśli ma to ma być pierwszy wyjazd samochodem, trzeba odpowiednio wcześniej wybrać się na wycieczkę i sprawdzić, czy pies nie ma choroby lokomocyjnej. Gdyby tak było, potrzebna jest wizyta u lekarza a potem wypróbowanie leków, bo mogą nie działać lub pies może być na nie uczulony i trzeba mieć czas, żeby wypróbować następne. Jeśli są już sprawdzone warto przed wyjazdem kupić potrzebną ilość, żeby po drodze nie biegać po aptekach w ich poszukiwaniu.

Pytanie 2: Dokąd pojechać?

Skoro mamy pojechać z psem, trzeba rozważyć, gdzie będzie nam razem najwygodniej. Oczywiście własna dacza to miejsce wymarzone, ale równie uroczych zakątków można już teraz znaleźć bez liku. Żeby uniknąć niemiłych niespodzianek radzę zawsze upewnić się czy hotel lub pensjonat akceptuje obecność psa.


Jeszcze niedawno przed psami zamykały się drzwi hoteli i restauracji, choć były to zwierzęta wypielęgnowane, spokojne i dobrze wychowane. Do dziś pamiętam jak kiedyś w Wiedniu czailiśmy się piekielnie głodni przed restauracją w obawie, że jak spróbujemy wejść z psami, to nas stamtąd, tak jak w Polsce, wyrzucą. Tymczasem ktoś zobaczył nasze wahania, zaprosił do środka, ulokował wygodnie i nakarmił. Psy również - gratis. Ileś lat później będąc w Łodzi zostaliśmy zaproszeni przez przyjaciół na wieczorne spotkanie w restauracji. Poprosiłam żeby upewnili się czy mogę przyjść z psem. Odpowiedź brzmiała: oczywiście, zapraszamy! Wszystko odbyło się tak jak w Wiedniu, a nawet jeszcze sympatyczniej, bo jak kelner zobaczył moją miniaturową sznaucerkę, która dyskretnie mościła się na podłodze, zapytał czy przynieść koc i zaprosił ją na kanapę. Brawo!! Nie podaję nazwy restauracji, bo kiedyś była bardzo elegancka, a teraz podobno zeszła, nomen omen - na psy. Za to w drodze powrotnej, w smętnym, zapyziałym barze przy stacji benzynowej, już od progu usłyszałam warknięcie, że z psem wchodzić nie wolno.

Wracając do miejsca na wspólne wakacje, mamy do wyboru różne hotele nad jeziorami, pensjonaty, zajazdy i campingi. Wystarczy siąść przy komputerze, wpisać w wyszukiwarce „wakacje z psem” i poszukać. Wiele z nich zaprasza z psami, ale zawsze trzeba się upewnić, jakie są warunki i ewentualne opłaty, żeby nie było niespodzianek. Słyszałam, że niektóre pensjonaty akceptują tylko małe psy i mają oczywiście do tego prawo, tylko trzeba o tym zawczasu wiedzieć. Są również ośrodki wypoczynkowe, które organizują specjalne turnusy dla wczasowiczów z psami, którym proponują odpoczynek połączony ze szkoleniem psów. Może to dobry pomysł, można połączyć przyjemne z pożytecznym.

Jeśli wybieramy się nad morze warto upewnić się, czy pies ma prawo wejść na plażę strzeżoną, czy też może się kąpać dopiero poza jej terenem. Czasem zakaz ogranicza się tylko do konieczności trzymania psa na smyczy. Są to ważne informacje, bo trudno na kilka godzin zostawić psa w hotelu. Niestety psom wolno coraz mniej, co w głównej mierze zawdzięczają swoim właścicielom. Trudno się dziwić, skoro pozwalają swoim ulubieńcom wyskakiwać z zimnej wody i otrzepywać się na rozgrzane słońcem plecy plażowiczów, albo, co gorsza załatwiać się na plaży.

Pytanie 3: Jak przygotować psa do wyjazdu?


Pierwsza rzecz, o której już wspomniałam to przyzwyczajenie psa do jazdy samochodem. Odpowiednio wcześniej należy sprawdzić, czy pies ma aktualne szczepienia i w razie potrzeby je uzupełnić. Trzeba pamiętać, że po każdym szczepieniu niezbędny jest okres karencji, który pies powinien spędzić w normalnych, domowych warunkach. Bardzo ważne jest zabezpieczenie go przed pasożytami wewnętrznymi, zwłaszcza, jeśli wybieramy się na wieś, a także zewnętrznymi, wśród których najgroźniejsze są kleszcze. W czasie pobytu nad wodą i w lesie trzeba codziennie sprawdzać, czy nie tylko na skórze naszego włochatego przyjaciela, ale także dzieci nie znajdziemy jakiegoś kleszcza. Świadectwa szczepienia, szczególnie to przeciw wściekliźnie, a najlepiej książeczkę zdrowia trzeba mieć zawsze ze sobą, Warto również pomyśleć o zaczipowaniu psa na wypadek, gdyby w nieznanym terenie gdzieś się zawieruszył. Jeśli się na to nie zdecydujemy, zawieśmy mu chociaż specjalną adresówkę z numerem telefonu komórkowego. Sposób przygotowania psa do wyjazdu za granicę jest regulowany odrębnymi przepisami, które są różne w zależnosci od kraju.

Pytanie 4: Co trzeba zabrać dla psa?

Najlepiej wcześniej sporządzić listę niezbędnych na wakacjach przedmiotów, bez tego zawsze o czymś zapomnimy. Na miejscu dopisać, czego nam brakowało i zachować ją na następny rok.


• koc na siedzenie w samochodzie, który potem przyda się na tapczan w hotelu, ręcznik do wycierania łap, jednorazowe chusteczki na wypadek, gdyby się czymś wybrudził;

• zapas suchej karmy, do której pies jest przyzwyczajony, miski oraz turystyczna miskę na wodę, ktorą wozimy w bagazniku samochodu. Odradzam nagłą zmianę karmy a także dawanie psu kulinarnych nowości, bo może zareagować rozstrojem żołądkowym. Psu z bardzo wrażliwym przewodem pokarmowym lepiej kupować do picia niegazowaną wodę mineralną niż dawać mu wodę z niesprawdzonej studni;

• ubranie: przynajmniej jeden komplet: solidna obroża, smycz i jeśli trzeba kaganiec. Przyda się również peleryna na wypadek deszczu;

• książeczka zdrowia, leki, jeśli pies jest trakcie jakiejś kuracji, środki przeciw kleszczom, pęseta do wyciągania kleszczy;

• jeśli mamy dobry zwyczaj pielęgnowania sierści: szczotka grzebień, odżywka nawilżająca zapobiegająca przesuszeniu i płowieniu włosa;

• klatka składana, jeśli obawiamy się, że w czasie naszej chwilowej nieobecności w pokoju pies może zrobić spustoszenie. Musi być do niej oczywiście przyzwyczajony;

• ulubione zabawi: kość do gryzienia, aport, sznur do przeciągania itp.

• woreczki na odchody;

• w nieznanych mu miejscach pies potrafi się zgubić, w takim przypadku dobrze mieć jego zdjęcie, sfotografowane znaki szczególne, nr tatuażu lub chipu, słowem wszystko, co może pomóc w jego identyfikacji i odnalezieniu;


Żeby wytłumaczyć skąd ten pomysł ze zdjęciem, opowiem historię, która przydarzyła się moim przyjaciołom. Jadąc wcześnie rano, żeby uniknąć upału, na wakacje, mieli bardzo poważny wypadek. Ze zderzenia z ogromną maszyną rolniczą, która nagle wyjechała im na drogę ledwo uszli z życiem. Samochód do kasacji, na szczęście przed uderzeniem w przydrożne drzewo otworzyły się drzwi i zostali wyrzuceni z samochodu. Kiedy się już pozbierali zobaczyli, że nigdzie nie ma ich ukochanego jamnika. Chodzili, wołali, przeszukali cały teren - ani śladu.

Doszli do wniosku, że w szoku musiał gdzieś uciec. Ponieważ mijały godziny, poszukiwania nie dawały rezultatu, a okoliczni gospodarze roztrzęsionych ludzi szukających psa traktowali jak niespełna rozumu, zdecydowali się poprosić o pomoc proboszcza. Wspomogli parafię a dla znalazcy wyznaczyli sowitą nagrodę. Ponieważ była niedziela, ksiądz ogłosił to z ambony, dodał dobre słowo, bo pewnie lubił psy i wkrótce cała wieś ruszyła na poszukiwania. Pokazali zdjęcia, których cały albumik na szczęscie mieli ze sobą, bo poszukiwacze nie wiedzieli jak jamnik wygląda i jakiego psa maja szukać. Szukał, kto żyw. Wreszcie po wielu godzinach znaleźli skostniałą jamniczą kruszynkę na mokradłach, którą po całej wielkiej akcji z łodziami i bosakami udało się ściągnąć. Pewnie ile razy w tej okolicy rozbije się samochód, wszyscy lecą pytać czy nie było w nim jamnika.



Skomentuj artykuł - napisz, jeśli chcesz poszerzyć zawarte w nim informacje lub podzielić się swoim doświadczeniem. Masz ciekawy tekst lub zdjęcia swojego autorstwa skontaktuj się z nami. Wszystkich chętnych do współpracy serdecznie zapraszamy!

E-mail: *
Treść: *
Polityka prywatności

Prawa autorskie

Wszystkie ma- teriały publiko- wane w tym serwisie są chronione pra- wami autor- skimi. Kopiowanie całości lub części jest zabronione.
Projekt i wykonanie: Blueprint
Wszelkie prawa zastrzeżone dla piesporadnik.pl 2017
PiesPoradnik.pl ul. Grunwaldzka 487 B 80-309 Gdańsk

Zakaz kopiowania - wszystkie teksty, zdjęcia i materiały graficzne publikowane w tym portalu są chronione prawem autorskim i nie mogą być kopiowane.