Pies w podróży » Podróż transportem publicznym

Pies w samolocie


Jeśli się komuś wydaje, że można wykupić bilet dla siebie i psa, zabukować się i wsiąść do samolotu - jest w błędzie. Najpierw trzeba spędzić sporo czasu przed komputerem i przestudiować warunki przewozu psa u poszczególnych przewoźników, bo u każdego z nich są inne. Jeśli do tego nasz samolot ma wylądować poza granicami Polski, trzeba dodatkowo sprawdzić, jakie w kraju, do którego się wybieramy obowiązują przepisy dotyczące przywozu psów. Nie wolno tego zbagatelizować, bo już niejeden właściciel psa stracił z tego powodu sporo nerwów i pieniędzy, bo urzędnicy graniczni są nieprzejednani i najbardziej urocza psia mordka ich nie wzruszy.

Sprawdźmy wszystko bardzo dokładnie, zanim kupimy bilet. Nie tylko warunki transportu, ale także przepisy, jakie będą nas obowiązywać przy wwozie psa do kraju, do którego się wybieramy. Załatwianie wymaganych prze niektóre kraje formalności może potrwać nawet do pół roku.

Pamiętajmy, że przepisy, jakie nas będą obowiązywały, zależą od przewoźnika, a nie od kraju, nad którego terytorium latamy. Przykładowo na pokład samolotu LOT możemy do kabiny zabrać psa o wadze do ośmiu kilogramów, obojętnie czy lecimy z Warszawy do Gdańska czy do Los Angeles. Gdyby natomiast przyszło nam lecieć na tych samych trasach na pokładzie Air France, nasz przyjaciel będzie musiał podróżować w luku bagażowym. Jeśli więc mamy psa tej wielkości warto zdecydować się na podróż LOT-em a potem już tylko modlić się, żeby w przypadku awarii i międzylądowania nie podstawili samolotu Air France. Nie tylko nie wpuszczą nas z psem do kabiny pasażerskiej, ale na domiar złego jesteśmy w sytuacji bez wyjścia, bo nie posiadamy wymaganego przez linie lotnicze transportera, w którym pies może podróżować w luku bagażowym. 


Psy podróżujące z właścicielem przewożone są zawsze jako bagaż pasażerski, w kabinie lub w luku bagażowym. Warunkiem przyjęcia psa na pokład samolotu jest posiadanie świadectwa zdrowia wystawionego przez lekarza weterynarii zgodnie z przepisami obowiązującymi w kraju wylotu, kraju docelowym, a w także w krajach tranzytowych. Konieczne jest także posiadanie odpowiedniego transportera, na tyle dużego, żeby pies mógł w nim swobodnie stanąć, obrócić się i położyć. Jeśli pies ma podróżować w kabinie, wielkość transportera zależy od typu samolotu, bo musi się zmieścić pod siedzeniem, a jednocześnie nie może przekroczyć wymiarów bagażu ręcznego. W każdym przypadku wielkość transportera musi być uzgodniona z przewoźnikiem, bo bardzo często jego wymiary są ściśle określone co do centymetra i trzeba się do tego dostosować. Poza tym, to nie może być pierwszy lepszy transporter, musi mieć odpowiednią konstrukcję oraz ściśle odpowiadać wymogom obowiązujacym w transporcie lotniczym. 

W kabinie czy w pomieszczeniu na bagaż?


Nie ma uniwersalnych przepisów, które by regulowały ten problem. Każda linia lotnicza ma swoje własne przepisy i politykę.

Duże psy we wszystkich liniach podróżują zawsze w przestrzeni bagażowej. Muszą mieć specjalny homologowany transporter, na tyle duży, żeby pies mógł w nim swobodnie stanąć i się obrócić. Do transportera powiniem być przyczepiony identyfikator z bardzo wyraźnie wypisanymi danymi właściciela psa, docelowym miejscem podróży, a także numerem telefonu komórkowego oraz telefonu stacjonarnego w miejscu zamieszkania właściciela oraz w tym, do którego pies ma dojechać. Na wszelki wypadek te same informacje, odpowiednio zabezpieczone przed zniszczeniem, powinny znaleźć się również wewnątrz transportera. To wszystko dlatego, że właściciel może być już na miejscu, a psa załadowano przez czyjąś pomyłkę do innego samolotu. Linie lotnicze, które zalecają załączenie tych informacji wiedzą co robią, bo znają swoje możliwości, już nie raz poważny naukowiec jadący na sympozjum lądował na lotnisku w Paryżu w dzinsach i trampkach, a jego walizka z eleganckim garniturem i butami w Londynie. 


Wyjątek stanowią psy towarzyszące niewidomym, które bez względu na wielkość, po uprzednim uzgodnieniu w przewoźnikiem mogą bez obowiązku posiadania transportera podróżować w kabinie. Pies w tym przypadku powinien być w specjalnej uprzęży i posiadać kaganiec.

Małe psy można zabrać do kabiny, z tym, że jedni przewoźnicy kwalifikują do tej grupy psy, których waga nie przekracza 5 kg (Air France, KLM), inni (LOT, Swissair) 8 kg. Jedni wliczają w to wagę transportera, inni nie. Transporter trzeba mieć zawsze, bez względu na wielkość psa, nawet wtedy, kiedy bez problemów mieści się za pazuchą.

 
Załatwianie formalności

Zacząć trzeba od wyboru przewoźnika i skontaktować się z nim precyzując bardzo wyraźnie, że będzie nam towarzyszył pies. Nie od rzeczy jest znać jego dokładny wzrost i wagę, bo z pewnością zostaniemy o to zapytani. Jeśli pies ma szanse lecieć w kabinie pasażerskiej, trzeba utrzymać dozwoloną wagę do dnia wylotu, bo inaczej jest duże ryzyko, że wyląduje w luku bagażowym. Warto dla porównania rozeznać, jakie warunki proponują inni przewoźnicy i dopiero wtedy dokonać rezerwacji. Oprócz tego, że jest obowiązkowa, to rezerwacja jest bardzo ważna, zwłaszcza, jeśli pies ma lecieć w kabinie pasażerskiej, ponieważ większość przewoźników w każdym locie dopuszcza obecność w tym uprzywilejowanym miejscu tylko jednego psa i to miejsce może być już zajete. Są również przewoźnicy, którzy w ogóle nie akceptują psa w kabinie. Jeśli więc nie rozważamy możliwości oddania psa do luku bagażowego musimy poszukać innego przewoźnika. Niektórzy odmawiają przewozu psów w określonych porach roku, zdarza się, że również napotkamy ograniczenia, co do pory dnia. Możemy mieć problem z rezerwacją miejsca dla psa w okresach wzmożonego ruchu: w Nowy Rok, niektóre święta a także w okresie wakacji od 20 czerwca aż do 28 września.

Międzylądowanie jest zawsze kłopotliwe, należy więc przede wszystkim wybierać loty bezpośrednie, zwłaszcza, jeśli pies podróżuje w luku bagażowym. Jeśli nie jest to możliwe, trzeba się upewnić, czy samolot, do którego będziemy się przesiadać może przyjąć na pokład naszego psa i czy stosuje identyczne kryteria, to znaczy czy na przykład nasz przyjaciel będzie mógł nadal podróżować w kabinie. To jest bardzo ważne, bo w luku transportowym obowiązują inne transportery.



Warto również zapytać czy pomieszczenia przeznaczone do transportu zwierząt są ogrzewane w zimie i chłodzone w lecie orazjaka jest w nich temperatura w czasie lotu. Są modele samolotów, w których istnieje możliwość utrzymania określonej temperatury, sa takie, w których może być bardzo gorąco, lub dla odmiany bardzo zimno, co przy transporcie szczeniąt lub zwierząt w starszym wieku jest nie bez znaczenia. Trzeba się również upewnić, czy jednocześnie w tym samym pomieszczeniu bagażowym nie będą przewożone produkty toksyczne, które mogłyby psu zaszkodzić. Nie powinno się w luku przewozić psów o skróconej kufie, takich jak boston terrier, buldog, bokser, lhassa apso, pekińczyk, mops, shih tzu, które na dużych wysokościach mogą mieć problemy z oddychaniem.

Właściciele psów, które figurują na liście ras niebezpiecznych muszą się liczyć z odmową transportu, nawet w luku bagażowym. Pies nie musi być rasowy, wystarczy, że jest w typie rasy, której przewozić nie wolno, bysmy usłyszeli stanowcze: nie. To akurat trzeba zrozumieć, bo agresywny pies na lotnisku może być dużym problemem.

Na koniec warto wypytać o wszystkie koszty związane z przewozem psa, bo różnice są duże, u niektórych przewoźników płaci się osobno za rezerwację miejsca, kontrolę weterynaryjną itp, co może wyczuwalnie podnieść koszt przewozu. Za sam przelot psa między krajami europejskimi płaci się tyle samo, co za nadbagaż. Jeśli natomiast wybieramy się za ocean, musimy kupić psu bilet za około 100 $.


Jak przygotować psa do podróży w luku bagażowym?

Najważniejszy jest zakup odpowiedniego transportera. Musi posiadać homologację (tak jak np. widoczny na zdjeciu Vari Kennel), być dobrze wentylowany i mieć rozmiary odpowiadające wymogom stawianym przez przewoźnika.

Pies powinien móc swobodnie w transporterze stanąć i obrócić się. Nie powinien być zbyt duży, żeby pies nie tracił równowagi i nie obijał się w czasie przechyłu samolotu. Klatkę można kupić w sklepie zoologicznym lub bezpośrednio u przewoźnika. Musi być odporna na uderzenie, posiadać metalowe drzwiczki zamykane na metalowy zamek. Trzeba go bardzo starannie zabezpieczyć, żeby w czasie podróży drzwiczki się nie otworzyły, najlepiej specjalną taśmą. Kłódki są niedozwolone. Nie dopuszcza się klatek metalowych, wykonanych z drutu i składanych. Kółka do przemieszczania klatki przed jej załadunkiem muszą zostać zdemontowane. Od 14 kg wagi ciała psa wzwyż w klatce może być tylko jeden pies. Poniżej tej wagi, mogą podróżować we dwójkę.

Do klatki dla zwiększenia bezpieczeństwa można dorobić wzmocnienie z metalowych prętów. Pies musi być do niej przyzwyczajony. Najlepiej kupić ją dużo wcześniej, postawić w mieszkaniu i zachęcić psa, by traktował ją jak swoje legowisko. Wtedy w czasie podróży będzie mniej zestresowany. Do wnętrza należy włożyć materacyk i zamontować butelkę z wodą i specjalnym dozownikiem (na zdjęciu), bo tylko w takim urządzeniu jej nie wyleje. Trzeba nauczyć psa z niego korzystać. Co do karmy zdania są podzielone, z pewnością nie należy dawać psu suchej karmy, bo będzie miał straszne pragnienie, a kilka godzin bez jedzenia z pewnością mu nie zaszkodzi. 

Na zewnątrz klatki, i na wszelki wypadek również wewnątrz, należy umieścić dobrze zabezpieczoną przed zniszczeniem i zamoczeniem kartkę z imieniem psa, numerem tatuażu lub czipu, nazwiskiem właściciela, jego adresem w miejscu przeznaczenia i kontaktowymi numerami telefonów. Można także dołączyć informacje dla osoby opiekującej się podróżującymi zwierzętami. Właściciel psa musi posiadać dla niego komplet niezbędnych dokumentów. Nie wolno przewozić suk w ciąży i psów agresywnych.


Przed wylotem

Mimo posiadania rezerwacji, trzeba koniecznie minimum 72 godziny przed wylotem skontaktować się z przewoźnikiem i potwierdzić obecność psa na pokładzie samolotu.

W dniu wylotu nie powinno się psa karmić a przed wejściem na pokład należy pójść z nim na porządny spacer, żeby załatwił wszystkie swoje potrzeby fizjologiczne. Jeśli pies jest bardzo pobudliwy, można mu tuż przed wejściem na pokład samolotu podać środki uspokajające, ale w żadnym przypadku nie wolno ich aplikować bez uprzedniej konsultacji z lekarzem weterynarii. Lepiej nie wchodzić z psem do sali odlotów, gdzie panuje nieprawdopodobny hałas, bo to może go przestraszyć i zestresować. Jeśli przewidujemy międzylądowanie trzeba się upewnić czy istnieje możliwość osobistego wyprowadzenia psa, napojenia go i ewentualnie podania leków.

Po przylocie na miejsce trzeba się niestety liczyć z tym, że najpierw zostaną wyładowane i dowiezione do sali przylotów wszystkie bagaże pasażerów, a dopiero na końcu transportery z psami. Oczekiwanie może trwać nawet dwie godziny.



Skomentuj artykuł - napisz, jeśli chcesz poszerzyć zawarte w nim informacje lub podzielić się swoim doświadczeniem. Masz ciekawy tekst lub zdjęcia swojego autorstwa skontaktuj się z nami. Wszystkich chętnych do współpracy serdecznie zapraszamy!

E-mail: *
Treść: *
Polityka prywatności

Prawa autorskie

Wszystkie ma- teriały publiko- wane w tym serwisie są chronione pra- wami autor- skimi. Kopiowanie całości lub części jest zabronione.
Projekt i wykonanie: Blueprint
Wszelkie prawa zastrzeżone dla piesporadnik.pl 2017
PiesPoradnik.pl ul. Grunwaldzka 487 B 80-309 Gdańsk

Zakaz kopiowania - wszystkie teksty, zdjęcia i materiały graficzne publikowane w tym portalu są chronione prawem autorskim i nie mogą być kopiowane.