Problemy wychowawcze » W domu

Sikanie na powitanie


 
Wracamy do domu, piesek wita nas na progu mieszkania, biega w kółko z radości a za nim na podłodze małymi kropelkami rysuje się mokra struga. Albo inaczej - przykleja się do podłogi, ogonek lata jak oszalały a pod nim rośnie wielka kałuża. Najczęściej zdarza się to szczeniętom, z wiekiem takie wylewne okazywanie radości zazwyczaj mija, ale nie zawsze. Dla właścicieli jest to wielki problem, bo wejście do domu zaczyna się od sprzątania. Zdenerwowani pokrzykują na psa, który przestraszony kończy swoje dzieło. Jedni taką reakcję traktują jako objaw radości z powrotu właścicieli, drudzy podejrzewają psa o złośliwość. Tymczasem, to ani jedno, ani drugie, tylko objaw uległości i podporządkowania.
 
Problem leży w nieznajomości psiej psychiki, właściciele często nie zdają sobie sprawy z tego, że to ich zachowanie jest źródłem problemu. Wracając do domu mają zwyczaj żywiołowo witać się z psem, towarzyszą temu radosne okrzyki i pochylanie się nad nim, żeby go pogłaskać. Niestety taki nadmiar ekspresji często wywołuje u psa lęk, dlatego przy następnych powitaniach od razu pokazuje swoje podporządkowanie i przeprasza, zwłaszcza jeśli za taką "wylewność" już kiedyś został skrzyczany. Sytuacja go przerasta, za dużo dzieje się naraz: wejście właścicieli, okrzyki powitania, rozkładanie torebek z zakupami, rozbieranie się i wieszanie płaszczy, potem krzyk z powodu kałuży i bieganie z wiadrem i szczotką. W tym zamieszaniu lęk się utrwala i sikanie staje się stałym elementem powitania. Bardzo wrażliwemu psu zdarza się to również w momentach, kiedy właściciel pochyla się nad nim z radosnymi okrzykami, zwłaszcza jeśli nie rozumie jaka jest przyczyna tego entuzjazmu. 


Jak go tego oduczyć?

Jest tylko jedna możliwość – całkowicie zmienić sposób zachowanie i co najważniejsze wygasić emocje, ma być cicho, spokojnie, jak na zwolnionym filmie, żeby malca nie straszyć i nie stresować. W ciagu dnia, kiedy cała rodzina jest w domu, wielokrotnie wychodzimy na zewnątrz całkowicie ignorując psa, nie patrzymy na niego i nie żegnamy go płaczliwym głosem. Chodzi o to, żeby chwilowego rozstania z właścicielem nie odbierał jako tragedię. Przy powrocie stosujemy tę samą metodę, wchodzimy spokojnie zupełnie nie zwracając na psa uwagi. Jeśli nie ma wokół niego zamieszania, nie ma powodu, żeby sikaniem okazywał uległość i podporządkowanie. Takie wielokrotne wychodzenie i przychodzenie spowoduje, że pies się do niego przyzwyczai i przestanie na nie emocjonalnie reagować.

Zmiana nie nastąpi oczywiście jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Na to niestety potrzeba trochę czasu. Bardzo istotnym elementem tej swoistej „terapii odwykowej” jest całkowite lekceważenie kałuży. Jej sprzątanie na oczach psa spowoduje, że poczuje się winny i powrócą złe skojarzenia. Można na czas nauki wyłożyć podłogę grubą, mocną folią a na nią położyć niepotrzebny, stary koc, który się potem dyskretnie wymienia, ale dopiero wtedy, kiedy pies jest już w pokoju. Mimo, że może nie jest to łatwe, pod żadnym pozorem nie wolno reagować na pojawinie się kałuży, ignorujemy ją i patrzymy w drugą stronę. Nie ma ganienia psa za to, że nasikał, ani radosnego chwalenia, jeśli tego nie zrobił. Zero emocji. Ten sposób zachowania obowiązuje wszystkich domownikow oraz, odwiedzajacych nasz dom gości.

Bardzo wskazana jest zmiana sposobu dotykania psa. Nie należy go głaskać po głowie patrząc mu jednocześnie prosto w oczy, bo jest to okazywanie dominacji. W odpowiedzi, zgodnie z prawem stada, pies okazuje uległość i podporządkowanie i … sika. Poklepmy go raczej energicznie po przedpiersiu i klatce piersiowej. W czasie bliskiego kontaktu z psem dobrze jest kucnąć, bo pochylanie się nad nim może odebrać jako zagrożenie. Widok pana na tym samym co on poziomie dodaje mu pewności siebie, a o to właśnie chodzi, bo przecież nie sika dlatego, że uważa, że mu wszystko wolno, tylko dlatego, że się boi. Z tego samego powodu lepiej przywołać psa do siebie i nagrodzić go smakołykiem, zamiast energicznie do niego podejść. Pamiętajmy, że najważniejszy jest spokój i cierpliwość, każde krzyknięcie lub co gorsza klaps pogorszy sytuację i zniweczy wszystko, co udało się osiągnąć na drodze do oduczenia go od tego kłopotliwego zachowania. I jeszcze jedno, wyprowadzajmy psa jak najczęściej, to ułatwi mu powstrzymanie się od siusiania.



Skomentuj artykuł - napisz, jeśli chcesz poszerzyć zawarte w nim informacje lub podzielić się swoim doświadczeniem. Masz ciekawy tekst lub zdjęcia swojego autorstwa skontaktuj się z nami. Wszystkich chętnych do współpracy serdecznie zapraszamy!

E-mail: *
Treść: *
Polityka prywatności

Prawa autorskie

Wszystkie ma- teriały publiko- wane w tym serwisie są chronione pra- wami autor- skimi. Kopiowanie całości lub części jest zabronione.
Projekt i wykonanie: Blueprint
Wszelkie prawa zastrzeżone dla piesporadnik.pl 2017
PiesPoradnik.pl ul. Grunwaldzka 487 B 80-309 Gdańsk

Zakaz kopiowania - wszystkie teksty, zdjęcia i materiały graficzne publikowane w tym portalu są chronione prawem autorskim i nie mogą być kopiowane.