Hodowla - rozród » Sprzedaż szczeniąt

Szukamy nabywców


Od momentu krycia wiadomo, że przyjdzie dzień, w którym ze szczeniętami trzeba się będzie rozstać i musimy się do tego odpowiednio przygotować. I psychicznie i organizacyjnie. Zazwyczaj po ośmiu tygodniach jesteśmy już mocno zmęczeni i choć żal nam maluchów, to mimo wszystko z ulgą witamy powrót do normalnego życia. Najważniejsze jest to, żeby trafiły w dobre ręce. Najlepiej znaleźć chętnych odpowiednio wcześniej, tak, żeby po ukończeniu ośmiu tygodni mogły już pójść do nowych domów.

W najlepszych hodowlach szczenięta są zamówione jeszcze przed kryciem, większość musi poszukać nabywców, jeśli nie na cały, to przynajmniej na część miotu. Najlepiej niemal od razu po kryciu, wśród bliższych i dalszych znajomych rozpowszechnić wiadomość, że oczekujemy narodzin szczeniąt. Zaraz po ich urodzeniu trzeba powiadomić Związek Kynologiczny, bo tam zgłaszają się najczęściej osoby zainteresowane kupnem szczeniaka. Można dać również ogłoszenie w wydawnictwach kynologicznych lub w lokalnej gazecie. Trzeba szukać nabywców jak najwcześniej a nie dopiero wtedy, gdy szczenięta są już do wydania. Ich dłuższe przetrzymanie zwłaszcza, jeśli są to psy należące do dużej rasy, może być bardzo trudne i kosztowne.

Od zainteresowanych kupnem trzeba koniecznie wziąć zadatek, bo to niewątpliwie skłoni ich do poważnego przemyślenia decyzji. Radzę nie stosować taryfy ulgowej w stosunku do znajomych, bo to właśnie oni najczęściej w ostatniej chwili zmieniają zdanie uważając, że nic się nie stało, bo prędzej czy później znajdzie się ktoś inny. W rzeczywistości nie przemyśleli decyzji i nie byli gotowi do posiadania psa. Ale skoro można dać sobie czas na zastanowienie nie ponosząc żadnych konsekwencji, to dlaczego z tego nie skorzystać? Konieczność wpłacenia zadatku niewątpliwie skłania do namysłu.

Na wszelki wypadek nawet wtedy, kiedy wszystkie szczenięta są już zadatkowane, notujmy telefony kontaktowe do osób, które spóźniły się z rezerwacją informując je, że skontaktujemy się, jeśli któryś z nabywców w ostatniej chwili się wycofa. Mogą się zdarzyć różnego rodzaju poważne sytuacje życiowe, w których ktoś będzie zmuszony zrezygnować z zakupu psa i wtedy być może wystarczy jeden telefon, by szczenię znalazło dom.


Los szczeniąt i to, w jakie trafią ręce w dużej mierze zależy od hodowcy. Przy dużych problemach ze sprzedażą hodowca często przestaje wnikać w to, czy osoba, która ma chęć kupić szczenię tak naprawdę budzi zaufanie. Ci, którzy nie mają problemu ze znalezieniem nabywców mogą i powinni wybierać, bo znają rasę i wiedzą, że znerwicowana i skacząca sobie do oczu para nie będzie w stanie poradzić sobie z potężnym psem o silnym i władczym charakterze, który potrzebuje konsekwentnego i zrównoważonego właściciela. Znam wielu hodowców, których w równym stopniu cieszy to, że szczenięta znalazły nowe domy jak i to, że oddali je z przekonaniem, że poszły w dobre i odpowiednie ręce.

Wypytajmy osobę zainteresowaną pieskiem o warunki, jakie zamierza mu stworzyć, w jakim celu kupuje psa, jakie są jej oczekiwania, czy ma dzieci i w jakim są wieku. Warto dowiedzieć się, czy w rodzinie był już pies i co się z nim stało. Najczęściej nabywcy chętnie mówią o swoich oczekiwaniach i bez problemu możemy się dużo o nich dowiedzieć. Nie chodzi o ciekawość, ale o ocenę czy rzeczywiście chcą mieć psa i czy zdają sobie sprawę z komplikacji, jakie pojawienie się psa w ich życiu spowoduje, czy też chcą zaspokoić chwilowy kaprys dziecka. Czy pies pasuje do rodziny, czy też może stać się dla niej ciężarem nie do udźwignięcia.

Jeśli nabierzemy przekonania, że to są właśnie nabywcy, na których czekamy, doradźmy, który z piesków będzie najlepiej pasował do ich temperamentu i oczekiwań. Jeśli mamy niemal pewność, że oferowana przez nas rasa zupełnie do nich nie pasuje, powiedzmy o swoich wątpliwościach. Być może się mylimy, ale znając zastrzeżenia hodowcy, potencjalny nabywca będzie mógł jeszcze raz przemyśleć swoją decyzje. Często problem leży w zupełnej nieznajomości rasy. Wiele osób kieruje się wyłącznie urodą i nie ma najmniejszego pojęcia o charakterze psa danej rasy, trudach wychowania i konieczności jego pielęgnacji. Ktoś zobaczył w jakimś filmie malowniczo rozłożonego na kanapie charta afgańskiego i wyobraża sobie, że to jest jego wymarzony sposób spedzania czasu. Nie wie, że jest to stworzenie o niesłychanie niezależnym charakterze, które chętnie poleży na kanapie, ale przedtem musi się porządnie wybiegać. W dodatku jego szata wygląda tak imponująco jeśli się wiele godzin poświeci na jej pielęgnację. Podobnie nie da się z border collie zrobić flegmatycznego kanapowca, bo to nie leży w jego charakterze. To wszystko hodowca musi nabywcy powiedzieć, bo nie da się zmienić charakteru psa, łatwiej znaleźć rasę, której charakter komuś odpowiada.


Uprzedźmy nabywcę, że szczenię nie potrafi korzystać z łazienki, a do tego plącze się pod nogami, niszczy i psoci. Nie można także zostawić mu pełnej lodówki i wyjechać na weekend za miasto. Zdarzają się nabywcy, którzy o tym nie wiedzą. Nie mówiąc o tym hodowca nie unika problemu, tylko go odsuwa, bo potem szczenię do niego wraca, bo okazało się wredne, nasiusiało na dywan i wyło pozostawione samo na cały dzień. Takie przypadki niestety nie należą do rzadkości. Wprawdzie pokazując również gorsze strony posiadania psa ryzykujemy, że niektórzy się zniechęcą, ale za to mamy znacznie większa szansę, że szczenięta trafią we właściwe ręce.

Jako początkujący hodowca sprzedając miot sznaucerów olbrzymów z nieufnością patrzyłam na potencjalnych nabywców, którzy dużo opowiadali o tym, że mają piękny ogród całkowicie pomijając dom. Dla mnie było niemal pewne, że pies będzie mieszkał w ogrodzie, a opowieści o rzadkich okazach kwiatów utwierdzały mnie w przekonaniu, że najprawdopodobniej wyląduje w kojcu, bo tylko tam nie zadepcze cennego kwiatka. Znacznie bardziej wolałam właścicieli mieszkających w bloku, bo tam pies wprawdzie nie miał takiej możliwości wybiegania się, ale miał zapewniony stały kontakt z właścicielem i gwarancję przynajmniej trzech spacerów dziennie.

Tak naprawdę, poza wytrawnymi hodowcami, pozostali nabywcy nie są w stanie ocenić walorów eksterierowych poszczególnych psów i to od hodowcy w dużej mierze zależy, który pies do kogo trafi. Jeśli mamy wybitnie zapowiadające się szczenię, starajmy się, żeby poszło w ręce osób, które zechcą je wystawiać, bo nic tak nie buduje renomy hodowli, jak sukcesy wystawowe psów z jej przydomkiem. Postarajmy się również żeby pies o silnym, władczym charakterze, który zdominował całe rodzeństwo nie trafił do rodziny z małymi dziećmi.



Skomentuj artykuł - napisz, jeśli chcesz poszerzyć zawarte w nim informacje lub podzielić się swoim doświadczeniem. Masz ciekawy tekst lub zdjęcia swojego autorstwa skontaktuj się z nami. Wszystkich chętnych do współpracy serdecznie zapraszamy!

E-mail: *
Treść: *
Polityka prywatności

Prawa autorskie

Wszystkie ma- teriały publiko- wane w tym serwisie są chronione pra- wami autor- skimi. Kopiowanie całości lub części jest zabronione.
Projekt i wykonanie: Blueprint
Wszelkie prawa zastrzeżone dla piesporadnik.pl 2017
PiesPoradnik.pl ul. Grunwaldzka 487 B 80-309 Gdańsk

Zakaz kopiowania - wszystkie teksty, zdjęcia i materiały graficzne publikowane w tym portalu są chronione prawem autorskim i nie mogą być kopiowane.