Choroby psów » Choroby zakaźne

Parwowiroza znów groźna !


Kiedy pisaliśmy pierwszy artykuł na temat parwowirozy, wydawało się, że choroba jest całkowicie opanowana i jeśli tylko właściciel przestrzega terminu szczepienia może spać spokojnie, ponieważ szczepionka skutecznie chroni jego psa przed zachorowaniem. Niestety ostatnio sytuacja uległa zmianie i stosowana do tej pory profilaktyka nie daje już takiej ochrony, do jakiej przez lata byliśmy przyzwyczajeni. Poniżej piszemy o tym co się zmieniło, że parwowiroza znów stała się groźna i jak w tej nowej sytuacji chronić psa przed zarażeniem.

Bardzo niepokojące jest to, że praktycznie nikt o tym problemie nie mówi i nie pisze. W efekcie mało kto by o nim wiedział, gdyby nie pojawiające się na forach internetowych doniesienia o kolejnych, śmiertelnych przypadkach tej ciężkiej choroby. Z reguły towarzyszy im zupełne zaskoczenie i niedowierzanie - jak to możliwe, przecież pies był szczepiony ?! Najwyższy czas zacząć uczciwie informować i przestrzegać, że ten niebezpieczny wirus najprawdopodobniej wymknął się spod kontroli. Właściciele psów muszą być tego świadomi, żeby móc zminimalizować ryzyko zachorowania. Zapewne za jakiś czas pojawi się nowa, odpowiadająca aktualnym potrzebom szczepionka, ale zanim to nastąpi, warto mieć świadomość co naszym psom grozi i jak je można przed tym zagrożeniem chronić.  


Pandemia parwowirozy, jaka w latach 1978-79 spowodowała śmierć tysięcy psów, spowodowana była wirusem CPV-2. Na szczęście, dzięki pojawieniu się szczepionki, niebezpieczeństwo zarażenia zostało niemal całkowicie wyeliminowane. Zachorowania zdarzały się bardzo rzadko i dotyczyły przede wszystkim tych psów, które nie były szczepione. Trudno się dziwić, że w tej sytuacji wszyscy nabrali przekonania, że regularne szczepienie w pełni chroni psa przed chorobą.

Niestety poczucie bezpieczeństwa jakie dawała szczepionka po pewnym czasie stanęło pod znakiem zapytania. Stało się tak dlatego, że wirus CPV-2, od którego się wszystko zaczęło zaczął mutować, wskutek czego pojawiły się jego nowe odmiany: CPV-2a oraz CPV-2b, a następnie CPV-2c. Choć równolegle prowadzone są prace nad dostosowaniem szczepionek do całkiem nowych, wywołanych mutacją wirusa potrzeb, okazuje się przy takiej dynamice trudno za nimi nadążyć. 



Obecnie sytuacja wygląda następująco:

Dostępne są szczepionki, które skutecznie zabezpieczają psa przed wirusami CPV: CPV-2a oraz CPV-2b. Co do późniejszej jego mutacji CPV-2c, istnieją szczepionki, które teoretycznie powinny go przed nim chronić, niestety badania wykazały, że w rzeczywistości ta ochrona stała się dość problematyczna, żeby nie powiedzieć wprost, że w niektórych przypadkach nieskuteczna. Nie jest wykluczone, że dzieje się tak dlatego, że mamy już do czynienia z kolejną, bardzo niebezpieczną mutacją parwowirusa, wstępnie nazwaną CPV-2d. Co do jej istnienia nie ma jeszcze pełnej zgodności, ale wiele wskazuje na to, że jednak wkrótce przyjdzie się nam z nią zmierzyć. W praktyce oznacza to, że obecnie stosowane szczepionki przeciw parwowirozie nie dają gwarancji, że pies pomimo szczepienia na nią nie zachoruje. Przemilczanie tego faktu jest działaniem najgorszym z możliwych. 


Co w powinniśmy robić ?

  • przede wszystkim uświadomić sobie fakt, że pojawiły się nowe mutacje parwowirusa, przeciw którym jeszcze nie ma skutecznej szczepionki. Oznacza to, że jedna z najpoważniejszych chorób zakaźnych znów zaczyna być groźna.
  • w żadnym przypadku nie rezygnować ze szczepienia przeciw parwowirozie. Wprawdzie szczepionka nie chroni psa przed wszystkimi odmianami parwowirusa, nie daje więc pełnej ochrony, ale w większości przypadków pozostaje skuteczna. Szczególnie ważne jest zabezpieczenie psa przed wirusem CPV-2c, a nie wszystkie szczepionki ten wymóg spełniają. Dlatego też przed szczepieniem trzeba upewnić się, czy na opakowaniu wirus CPV-2c jest wymieniony, tak jak to ma miejsce np. w przypadku szczepionki Vanguard.
  • wyczulić się na wszystkie charakterystyczne objawy, które mogą świadczyć o tym, że pies zaraził się parwowirozą. Szerzej o tej chorobie i jej objawach piszemy tutaj. Potraktujmy je bardzo poważnie, nawet jeśli pies był szczepiony, bo może chodzić o nową mutację, na którą podana szczepionka nie działa. 
  • w przypadku wystąpienia pierwszych objawów charakterystycznych dla parwowirozy, należy natychmiast zasięgnąć porady weterynarza. Jest to choroba która postępuje bardzo szybko, ma charakter wyniszczający i dlatego czas w jakim podjęte zostanie leczenie, jest bardzo często czynnikiem decydującym o powrocie psa do zdrowia.
  • warto wiedzieć, że w badaniu laboratoryjnym obecność wirusa można potwierdzić dopiero po pewnym czasie. To powoduje, że badanie wykonane w pierwszym okresie choroby może nie być miarodajne, bo wynik jest negatywny, mimo, że pies jest zarażony. Dlatego też trzeba je dla pewności powtórzyć. Niestety obecnie nie tylko diagnozowanie, ale również leczenie jest utrudnione, ponieważ nowe mutacje wirusa słabo reagują na podawanie dostępnej surowicy. 


Profilaktyka 

Obecność wirusa, którego w pełni nie da się kontrolować, nakłada na właściciela psa obowiązek bardzo poważnego potraktowania problemu profilaktyki, bo to od niej w dużej mierze zależy zdrowie psa. Kontaktów z innymi psami nie da się uniknąć, są mu potrzebne do prawidłowego rozwoju fizycznego i emocjonalnego. To powoduje, że nie jesteśmy w stanie uchronić psa przed kontaktem z wirusem, natomiast możemy i koniecznie powinniśmy zachować wszystkie możliwe środki ostrożności, żeby zminimalizować ryzyko zarażenia.

Jeśli pies jest z jakiegoś powodu osłabiony (rekonwalescencja, suka po szczeniakach, szczęnięta przed szczepieniem oraz w okresie karencji poszczepiennej) należy unikać dużych skupisk psów, takich jak psie parki czy wystawy kynologiczne. Co się tyczy tych ostatnich, pojawiła się bardzo cenna inicjatywa, by sędzia przed oceną manualną psa dezynfekował ręce po poprzednim psie, a pokazywanie uzębienia pozostawił właścicielowi. Mam na swoim koncie naprawdę sporo wystaw i wydaje mi się, że sędziowie bardzo chętnie zrezygnują z gmerania w psim pysku, żeby ocenić prawidłowość uzębienia, pod jednym wszakże warunkiem, że właściciel będzie je umiał odpowiednio pokazać. O tym jak to zrobić piszemy tutaj


Pamiętajmy, że kontakt naszego czworonożnego przyjaciela z odchodami, wymiocinami i śliną chorego psa to najczęstszy sposób zarażenia nie tylko różnymi pasożytami, ale także parwowirozą. Zarażony pies przez dwa tygodnie od zainfekowania wydala niewyobrażalne ilości chorobotwórczych wirusów. Ale to nie koniec problemu, ponieważ wirusy, które wnikają w podłoże zachowują zdolność zarażania przez około sześciu miesięcy od momentu, w którym pies je wydalił. Ponadto, żeby się zarazić, pies nie musi pojawić się na zainfekowanym terenie, wystarczy, że właściciel wracając do domu przyniesie mu chorobotwórcze wirusy na swoich butach. Żeby to ryzyko zminimalizować należy zawsze sprzątać po swoim psie oraz zdejmować buty i wkładać pantofle po powrocie do domu.

Paradoksalnie wyjątkowo niebezpiecznym miejscem, gdzie pies może się zarazić są lecznice weterynaryjne, w których spotykają się psy zdrowe z chorymi. Nawet jeśli lekarz dezynfekuje stół po każdym psie i odkaża ręce po każdym badaniu, nie sposób uniknąć kontaktu z zarazkami w poczekalni lub na terenie prowadzącym do lecznicy Jako zasadę należy przyjąć, że nie pozwalamy psu na bezpośredni kontakt z innymi psami, wzajemne obwąchiwanie się i wylizywanie. Małego psa najlepiej wziąć na ręce albo przynieść w transporterku, dużego sadzamy na podłodze, najlepiej z dala od wejścia. Nigdy nie pozwalamy korzystać psu z wystawionej do wspólnego użytku miski z wodą, która jest rozsadnikiem wszelkiego rodzaju zarazków i bakterii. Najlepiej, jeśli przed wizytą pies załatwi swoje potrzeby fizjologiczne w okolicy domu. Drogę prowadzącą do lecznicy należy przebyć w tempie ekspresowym patrząc uważnie pod nogi i nie pozwalać żeby pies obwąchiwał ślady, bo pozostawiają je zarówno zdrowe jak i chore zwierzęta. 

Jak zawsze, kiedy pojawia się jakieś zagrożenie dla zdrowia naszych podopiecznych, potrzebna jest rzeczowa informacja na czym ono polega i jak się go ustrzec. Nie da się ukryć, że trzeba zachować wzmożoną czujność i reagować na każdą niepokojącą zmianę w zachowaniu psa, ale z pewnością nie ma powodu do paniki. Pamiętajmy, że bardzo duże znaczenie ma prawidłowe żywienie i dobra kondycja fizyczna, bo wpływa na odporność i zwiększa szanse w walce z chorobą.

I jeszcze jeden ważny problem, który wywołuje sporo emocji. Starajmy się chorego psa izolować, żeby nie dopuścić do rozprzestrzeniania się wirusa. Niestety nie zawsze jest to możliwe, bo pies może zarażać jeszcze zanim wystąpią u niego jakiekolwiek widoczne objawy choroby. W tej sytuacji czujność właściciela może nie wystarczyć, bo istnieje ryzyko przeniesienia wirusa przez pozornie zdrowego psa. Natomiast kontakt z ledwo powracającym do zdrowia psem jest już bezpieczny, bo w przypadku parwowirozy zaraża on tylko przez dwa tygodnie. Dowodzi to, że formułowane czasem zalecenia by pies, który przeszedł tę chorobę był pozbawiony możliwości uczestniczenia w wystawach przez okres sześciu miesięcy, nie mają uzasadnienia. Prawda jest taka, że w momencie, w którym jeszcze ledwo się trzyma na nogach, już nie zaraża. To jego trzeba chronić przed kontaktem z innymi psami, bo wyczerpany jedną chorobą organizm, z następną mógłby już sobie nie poradzić.



Skomentuj artykuł - napisz, jeśli chcesz poszerzyć zawarte w nim informacje lub podzielić się swoim doświadczeniem. Masz ciekawy tekst lub zdjęcia swojego autorstwa skontaktuj się z nami. Wszystkich chętnych do współpracy serdecznie zapraszamy!

E-mail: *
Treść: *
Polityka prywatności

Prawa autorskie

Wszystkie ma- teriały publiko- wane w tym serwisie są chronione pra- wami autor- skimi. Kopiowanie całości lub części jest zabronione.
Projekt i wykonanie: Blueprint
Wszelkie prawa zastrzeżone dla piesporadnik.pl 2017
PiesPoradnik.pl ul. Grunwaldzka 487 B 80-309 Gdańsk

Zakaz kopiowania - wszystkie teksty, zdjęcia i materiały graficzne publikowane w tym portalu są chronione prawem autorskim i nie mogą być kopiowane.